Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helsinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helsinki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Helsiński ogród botaniczny



Tuż przy dworcu kolejowym i autobusowym. Okrążony jedną z najruchliwszych ulic w centrum stolicy. Sąsiaduje z hałaśliwym kompleksem sportowym.
A mimo to, za jego murami mieszkają cisza i spokój. Drzewa i krzewy działają jak gąbka, chłonąc szum stołecznego życia. Zacienione alejki zapraszają do spaceru. Stojące gdzieniegdzie ławki wydają się być stworzone do odpoczynku. 
Każda, najmniejsza nawet krzewinka jest opisana stosowną etykietką (te trujące dodatkowo znakiem ostrzegawczym z wymowną trupią czaszką). Po przekroczeniu bramy zanurzamy się w gąszcz wysokich drzew i roślin, które są w stanie przetrwać długie północne zimy. Ta część ogrodu jest zacieniona, chłodna, rośnie tam niewiele kwiatów. Prawie natychmiast robi się cicho. Nawet odwiedzający ściszają głos i zwalniają kroku.



I wtedy gąszcz nagle się kończy, a alejki prowadzą do rozległego ogrodu i niekończącego się dywanu kwiatów. W powietrzu roi się od owadów, zapach kwiatów jest delikatny, ale wyraźny.

Pośrodku ogrodu stoi potężna szklarnia. W jej wnętrzu zgromadzono niezwykłą kolekcję egzotycznych roślin, ułożonych według regionów, w których występują. Wchodzimy więc do tropikalnego lasu deszczowego, by chwilę później przekroczyć próg sawanny, a potem przystanąć przy stawie, porośniętym liliami wodnymi. 

Powietrze jest gęste i wilgotne, lub też suche i gorące. Czasem pachnie leśne runo, a czasem można wyczuć delikatny zapach cytrusów.

Odwiedziny w ogrodzie botanicznym to teatr zmysłów.








niedziela, 25 sierpnia 2013

Jest morze, musi być plaża


Plaża nie jest pierwszą rzeczą, która przychodzi do głowy, kiedy myślimy: Finlandia. I słusznie. Piaszczystych szerokich wybrzeży raczej tu nie doświadczymy. Jest za to wiele miejsc, gdzie ziemia styka się z morzem w sposób niezwykły. Ogromne płyty wyrastają prosto z wody, która jest tak czysta, że nawet kilka metrów wgłąb widać zielone porosty. Pofałdowana linia brzegowa i wiele przybrzeżnych wysepek zatrzymują fale i wiatr.


Chciałam dziś pracować, więc moim towarzyszem nadmorskich wędrówek był laptop. Siedliśmy razem na nagrzanym słońcem granicie. Po drugiej stronie mola jest kawiarnia, dzięki której miałam dostęp do Internetu. Słoneczna pogoda sprawiła, że na morze wypłynęły małe flotylle żaglówek, motorówek, a nawet małych statków rejsowych. Kiedy dłuższą chwilę się nie ruszałam, przylatywały mewy.
W sklepie po drodze zaopatrzyłam się w bardzo popularne w Finlandii żelki (uważając, żeby nie wybrać tych o smaku lukrecji. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego są tu takie popularne).




Plaża, którą dziś odwiedziłam znajduje się w najbardziej południowej części Helsinek, za parkiem Kaivopuisto (park również godny zobaczenia. Dziś trwał tam festyn, więc było dość tłoczno). Z dworca autobusowego można dojechać tramwajem nr 3 lub dojść na piechotę (około 0,5 godziny). 

I mimo tego, że sierpień powoli ma się ku końcowi, w Helsinkach dziś 20 stopni, słońce i lato. Jeszcze nie miałam okazji założyć żadnego z grubych swetrów ani puchowej kurtki, które przezornie przywiozłam z Polski.

Słoneczne pozdrowienia! :-)

Popołudniowa toaleta




sobota, 24 sierpnia 2013

Lammassaari


Trzecia niezwykła wyspa Helsinek. Położona na wschód od dzielnicy Koskela, gdzie od kilku tygodni jest mój tymczasowy dom. Na łagodnej zatoce, gdzie rzeka Vantaanjoki wpada do Bałtyku, wyrasta z wody Lammassaari. Cała wyspa ledwo wystaje ponad poziom wody, co sprawia, że ziemia jest nasiąknięta wodą. Dlatego jedyne ścieżki, po których bezpiecznie można się poruszać po Lammassaari to drewniane pomosty, przecinające pola tataraku.

Wyspa nie leży poza miastem. Nie leży nawet na jego obrzeżach. Lammassaari jest z każdej strony otoczona zatłoczonymi dzielnicami, nowymi blokowiskami, biurowcami i autostradą. Pośrodku tego miejskiego zgiełku udało się zachować przestrzeń ciszy, dzikości i natury. Na wyspę prowadzi drewniany mostek. Przed nim trzeba zostawić rowery, jeśli się na nich przyjechało - na całej wyspie obowiązuje zakaz poruszania się na rowerach. Drewniane pomosty są bardzo wąskie i nawet piesi mają czasem problem, by się na nich wyminąć. Są za to wymarzonym miejscem dla biegaczy!
Na szczęście, pieszych też na Lammassaari nie ma zbyt wielu. Nie doszukałam się tej wyspy w żadnym z posiadanych przeze mnie folderów o Helsinkach, ani nawet w dokładnych przewodnikach turystycznych.
Cudownie.
Cisza i spokój.




Kiedy dojdzie się do końca ścieżki, na skraju wody stoi potężna drewniana wieża widokowa. Można się na nią wdrapać i podziwiać cudowne pola Lammassaari z lotu ptaka. A skoro już o ptakach mowa, wiele osób przychodzi tu na birdwatching. I wcale im się nie dziwię.



czwartek, 22 sierpnia 2013

Cisza, która powinna być muzyką



Na dalekiej Północy jest mroźny noc. Młody heros Väinämöinen na swoim koniu w szalonym pędzie przebywa zmarzłe pustkowia. Nagle przystaje zdumiony, a jego oczom ukazuje się niezwykły widok. Piękna kobieta siedzi na skraju tęczy i przędzie złotą nić na kołowrotku. To Córa Północy, obserwująca Ziemię z niebios. Väinämöinen oszołomiony zaprasza ją do swych sań. Córa Północy odpowiada:
- Wyjdę za mąż tylko ta tego, który w trzech próbach udowodni swoje męstwo.
Väinämöinen jest gotowy podjąć wyzwanie. Dwie pierwsze próby przechodzi zwycięsko. Na końcu Córa Północy prosi, by Väinämöinen wyrzeźbił łódź z kawałków jej wrzeciona.Ogarnięty emocjami Väinämöinen kaleczy się w kolano, a Córa Północy znika mu z oczu.

To poemat z fińskiego zbioru legend Kalevala, który zainspirował Jeana Sibeliusa do stworzenia jednego z najpiękniejszych poematów symfonicznych na świecie. Muzyka tego kompozytora to fiński produkt eksportowy w muzyce klasycznej. Niestety, Sibelius był pierwszym i długo pozostał jedynym znanym kompozytorem z tego kraju.


Wyobraźmy sobie, że cała nasza europejska historia sztuki po prostu znika. Nie ma Baroku, nie ma Renesansu, nie ma Bacha, Mozarta, Beethovena. Nie ma lutni, klawesynów, organów, zespołów kameralnych, chorału, potężnych mszy i cichych nieszporów. Nie ma oper, nie ma etiud.
Jest muzyka grywana wieczorami, na przedziwnych instrumentach, niepodobna do niczego. Jest pierwotne pragnienie muzyki, która wyrazi las, wodę, powietrze i legendy, które poruszają do łez. 
Finlandia to kraj bez historii muzyki, jaką znamy w Polsce i reszcie Europy. Nie obciążeni tym, do czego zdążyło się przyzwyczaić europejskie ucho, dziś mogą tworzyć muzykę niezwykłą. Dopiero teraz młodzi fińscy kompozytorzy współcześni powoli wyruszają w świat.



Każdą z 600 stalowych rur Eila Hiltunen tworzyła osobiście. Potem połączyła je w jedną całość. Układają się w kształt morskich fal lub falujących traw. To muzyka Sibeliusa zamknięta w rzeźbie. Stoi w małym parku w Helsinkach, nad samym brzegiem Bałtyku. 

Muzyka poważna w Finlandii nie ma się jednak najlepiej. Brakuje chętnych do studiowania muzyki w Akademiach Muzycznych, bo na wcześniejszych etapach edukacji muzyka jest właściwie nieobecna. Tak jak w Polce, chętni mogą zapisać się do popołudniowych szkół muzycznych, na co jednak bardzo często po prostu brakuje czasu.
Orkiestry fińskie zmagają się z brakiem funduszy i chętnych do gry. Gdy już grają, najczęściej prezentują europejskie hity. W sierpniu w Helsinkach odbywał się Festiwal Muzyki Barokowej. Dlaczego, ja się pytam? Po co? Takich festiwali mamy w Europie na pęczki, dlaczego więc Finlandia nie podzieli się tym, co ma naprawdę cennego? Festiwal fińskiej muzyki ludowej lub fińskiej muzyki współczesnej to byłoby prawdziwe święto muzyki, jakiej nie można usłyszeć w żadnym innym miejscu na Ziemi. 

W eksperymencie, jakim jest fińskie społeczeństwo zabrakło miejsca na muzykę. Ta cisza mnie niepokoi.


wtorek, 20 sierpnia 2013

Back to school


- Ucz się! - idę o zakład, że to najczęściej dawana dzieciom przez dorosłych rada. Lek na całe zło, remedium na troski o przyszłość. Rzeczywiście, kiedyś sytuacja była oczywista. Jesteś zdolny, zdasz do dobrego liceum, dostaniesz się na studia i wylądujesz na posadce. Ale świat się zmienia. Dziś wykształcenie nie gwarantuje niczego, pracę łatwiej zdobędzie absolwent szkoły zawodowej, a mało znany uniwersytet to żaden uniwersytet.
To, czego dowiedziałam się o systemie edukacji w Finlandii postawiło na głowie moje myślenie drodze do dobrego wykształcenia.

Po pierwsze, szkoły w Finlandii nie różnią się między sobą poziomem. Nie, nie różnią się. Naprawdę się nie różnią! Nie ma szkół lepszych, starszych, bardziej znanych, lub gorszych, trudniejszych, mniej lubianych. Każde dziecko ma do szkoły maksymalnie 5 kilometrów i bez względu na to, czy pochodzi z bogatej czy biednej rodziny, idzie do tej szkoły, która jest najbliżej jego domu. 
Niesamowite, prawda?
No tak, ale podstawówka to w sumie jeszcze nie wykształcenie. Uniwersytet to już inna sprawa, pomyślicie. Otóż nie. Kilkakrotnie pytałam fińskich maturzystów: i co, na którą uczelnię się wybieracie? I w 100% przypadków słyszałam nazwę uczelni z najbliższego miasta. I jeszcze pobłażliwe wyjaśnienie: w Finlandii uniwersytety nie współzawodniczą ze sobą.
W tym miejscu pojawia się pytanie: skoro nie współzawodniczą, to znaczy, że się nie rozwijają, prawda? I znów błąd. Uniwersytet w Helsinkach zajmuje obecnie bodajże 73. miejsce w światowym rankingu uniwersytetów (dla porównania, najlepsze polskie uczelnie zajmują miejsca dopiero w 3. setce!)
A szkoły podstawowe? Czy brak wyścigu na drodze do zdobycia najlepszych uczniów nie odbija się na wynikach, jakie osiągają? Ponownie odpowiedzi brzmią: nie, nie! W testach PISA Finlandia od wielu już lat zajmuje miejsce w pierwszej piątce.

No tak, westchniemy, taki system na pewno słono finów kosztuje. No cóż, nie wiem, ile wynosi kwota przeznaczana w Polsce na roczną edukację jednego dziecka. Dziś dowiedziałam się, że w Finlandii ta kwota wynosi nieco ponad 5 tys. euro rocznie. 8 tys. w przypadku ucznia liceum.
Dużo?
Pewnie tak. Ale dzięki temu fińskie dzieci:

  • dojeżdżają do swoich szkół za darmo
  • nie muszą kupować podręczników
  • najmłodsi pracują na iPadach, starsi na laptopach
  • dostają na stołówce codziennie ciepły posiłek i przekąski - za darmo
  • mogą uczestniczyć w dodatkowych warsztatach i kółkach zainteresowań - także za darmo
  • uczą się w czystych, nowoczesnych, doskonale zaprojektowanych budynkach
  • kształcą się pod okiem nauczycieli, których wykształcenie gwarantują niezwykle ciężkie i wymagające studia, na które bardzo trudno się dostać
  • wykształcenie wyższe i studia doktoranckie są darmowe



Po godzinach studenci mogą korzystać z wielu nowoczesnych, świetnie wyposażonych nie tylko w książki i czasopisma, ale również we wszelkie materiały multimedialne bibliotek.
Dzisiaj w południe miejsko-uniwersytecka, wielopiętrowa biblioteka w Helsinkach była cała zatłoczona. 


Cristina z Hiszpanii nie mogła powstrzymać emocji. U niej na płatnym państwowym uniwersytecie sale nie są ogrzewane zimą, bo uczelnia jest zadłużona i zalega z wypłatami na wykładowców. Jej siostrzeniec może tylko pomarzyć o kolorowych salach i nowoczesnym sprzęcie.

A jak oceniacie szkoły i uniwersytety w Polsce?

niedziela, 18 sierpnia 2013

Skromne progi Premiera



Zaproszenie dość niezwykłe. Enigmatycznie brzmiący w zapisie programu adres okazał się być prywatną willą Premiera Finlandii, Jyrki Katainena. Stara, przepięknie położona nad brzegiem morza willa, otoczona jest wspaniałym ogrodem. Przy ścieżkach w przeróżnych naczyniach stoją słoneczniki.







Kiedy jednak porozmawialiśmy z Premierem okazało się, że wraz z rodziną zdecydował się zostać w domu, który zajmował zanim objął urząd. Jego córki chodziły już tam do szkoły, miały koleżanki i ulubione miejsca, więc nie chciał poprzewracać ich trybu życia.


Premier Katainen stoi obecnie na czele rządu koalicyjnego, złożonego aż z 6 partii. To zupełnie niezwykłe, że przy takim rozdrobnieniu politycznym nadal udaje się w miarę skutecznie sprawować władzę. Przed objęciem urzędu Premiera Jyrki Katainen był Ministrem Finansów Finlandii, co przekłada się wymiernie na styl jego rządów. W czasie rozmowy kilkakrotnie potwierdzał, jak ogromna jest siła spokoju i wyważonej rozmowy ponad politycznymi emocjami.


- Finlandia stoi dziś na rozdrożu. Mniej więcej raz na 20. lat musimy dokonać przedefiniowania priorytetów, przebudowania gospodarki i dostosowania społeczeństwa do zmieniającej się rzeczywistości. Dziś mamy własnie taki moment - mówił Premier. - Nokia ma problemy, wspieramy małe innowacyjne przedsiębiorstwa, ale one również muszą sobie radzić bez naszego wsparcia. Spada popyt na papier, czyli tracimy jako eksporter pulpy papierowej, produkowanej z naszych lasów. Społeczeństwo się starzeje w błyskawicznym tempie. To poważne wyzwania.


Po rozmowie przyszła pora na zwiedzenie włości wraz z gospodarzem. Premier zaprowadził nas najpierw do swojej sauny, gdzie - jak stwierdził - prowadzi najtwardszych negocjatorów. Przed sauną znajduje się mała zakryta weranda, na której można usiąść przy kawie i kontynuować rozmowy. - To moje ulubione miejsce pracy - stwierdził Premier. 




Visiting the Prime Minister of Finland in his private villa was a real surprize for us. The beautiful old building is located at the sea side in Helsinki, surrounded by a wonderful garden. Although it's a lovely place, PM decided to stay at his previous house as moving into a new place would be unpleasent for his little daughters.
PM Jyrki Katainen is the head of a large coalition built up from 6 parties! As a former Minister of Finance, he prefers reasonable negotiations and a power of facts rather than political emotions.
- Finland is now facing a difficult situation of economic and social challenges. - the PM says.
After answering our questions our host lead us into the garden to show us the area. The arena of super-tough negotiations is... his private sauna. 

środa, 14 sierpnia 2013

Equality

Pirkko Mäkinen, Pełnomocniczka ds. Równości (The Ombudsman for Equality)
Równość. Wskazywana przez wszystkich, jako jedna z najważniejszych cech fińskiego społeczeństwa, a także jako podstawa fińskiego sukcesu gospodarczego. Od chwili odzyskania przez kraj niepodległości w 1917 roku kolejne rządy kontynuowały starania w dążeniu do jej osiągnięcia.
Niewielki rozmiar fińskiego społeczeństwa (około 5,4 mln mieszkańców) spowodował, że każde ręce do pracy były na wagę złota. Tworząc narodową tożsamość świeżo upieczonej niepodległej Finlandii, należało więc zrobić wszystko, by pracowników na rynku pracy było jak najwięcej. W większości krajów europejskich na początku XX w. kobiety, które wyszły za mąż, mogły całkowicie poświęcić się rodzinie, pozostając w domu. Finki nie mogły sobie na to pozwolić. Ich udział w rynku pracy jest bezcenny, a dziś jest wskazywany jako jedna z podstawowych przyczyn osiągniętego w Finlandii dobrobytu.

Jani Toivola, parlamentarzysta w fińskim parlamencie
Nieco inaczej rzecz wygląda w przypadku równości obywateli o innym kolorze skóry. Problem tkwi tu jednak nie w rzeczywistej dyskryminacji, a raczej w niezwykłości tego zjawiska w Finlandii. Ten kraj ma jeden z najniższych wskaźników obecności obcokrajowców w społeczeństwie, tak więc, szczególnie w świadomości starszych Finów, osoba o ciemniejszej karnacji z całą pewnością nie może być Finem. Doskonałym przykładem ilustrującym ten tok myślenia są doświadczenia Janiego Toivola, fińskiego parlamentarzysty z ramienia Partii Zielonych, aktora, prowadzącego fińską edycją programu "Idol". Urodzony i wychowany w Finlandii, jest stuprocentowym Finem. Ponieważ jednak jego ojciec pochodził z Kenii, kolor skóry Janiego wyróżnia się na tle raczej bladych Finów. Parlamentarzysta opisuje zatem takie sytuacje, gdy w sklepie na jego postawione po fińsku pytanie, sprzedawca odpowiada po angielsku! Jani kontynuuje po fińsku, a sprzedawca znów po angielsku, tym razem komplementując jego fiński. Gdy po raz trzeci Jani odzywa się do sprzedawcy używając perfekcyjnego fińskiego i tłumacząc, że jest Finem, sprzedawca pełen zachwytu wykrzykuje: Pan mówi lepiej niż niektórzy prawdziwi Finowie!

Mimo, że Finlandia znacznie wyprzedza wiele krajów w dążeniu do równości w społeczeństwie, wciąż jest wiele do zrobienia. Pirkko Mäkinen, Pełnomocniczka ds. Równości, wylicza: należy znieść obowiązkową służbę wojskową dla mężczyzn (ponieważ wielu ma przez to opóźniony start na rynku pracy i przez to znajduje się w gorszej sytuacji niż kobiety), poprawić prawo dla osób transseksualnych (obecnie przy zmianie płci konieczna jest sterylizacja!), poprawić statystyki dotyczące kobiet na stanowiskach kierowniczych w sektorze prywatnym.
To duże wyzwania, ale Finowie otwarcie o nich mówią i, co ważniejsze, robią wszystko by im sprostać.


Equality is one of the most important issues for the Finnish society as well as one of the reasons for the economical success of the country. Since regaining sovereignity in 1917 equal access to the labour market for both men and women was very important as the Finnish population is quite small. 

Unlike the men and women equality, integration with people who have a different colour of skin, for a long time has been quite exotic. It happened so not because of the exclusiveness of the Finnish society but because of the small number of foreigners in Finland. The member of the Finnish parliament, Jani Toivola, born and raised in Finland, experienced many times how hard was it for the Finns to understand that he is also a Finn.

Even though in the topic of equality Finland is far ahead of many other countries there is still much to be done. Pirkko Mäkinen, the Ombudsman for Equality, says: we need to end military service mandatory for all men, work on the law for transsexual people and encourage women to take more positions in boards of private companies.